Wybierz region

Wybierz miasto

    Siła w kwartecie

    Autor: Dariusz Szarmach

    2003-06-27, Aktualizacja: 2004-12-18 19:08

    Mirosław i Włodzimierz Chleboszowie przez wiele lat byli jednymi z najlepszych ciężarowców Śląska i reprezentowali Polskę na arenie międzynarodowej. Obecnie Mirosław jest w WKS-ie trenerem swoich synów: 21-letniego ...

    Mirosław i Włodzimierz Chleboszowie przez wiele lat byli jednymi z najlepszych ciężarowców Śląska i reprezentowali Polskę na arenie międzynarodowej. Obecnie Mirosław jest w WKS-ie trenerem swoich synów: 21-letniego Przemka i 17-letniego Radka. Ten pierwszy będzie jutro walczył o medal mistrzostw Polski.

    * Jak zaczęła się przygoda waszej rodziny z podnoszeniem ciężarów?

    Mirek: - Chodziłem do szkoły podstawowej nr 97, gdzie WF-u uczył pan Aleksander Machowski i to on namówił mnie do uprawiania tej dyscypliny. Na siłownię trafiłem w wieku 13 lat. Ważyłem wówczas 44 kg, a na pierwszym treningu podniosłem nad głowę 35 kg, a w przysiadzie 60 kg. Wszyscy uznali, że to bardzo dużo. Po dwóch tygodniach pracy wstałem z przysiadu z ciężarem 100 kg. Po dwóch miesiącach wyrwałem w zawodach 40 kg, a podrzuciłem 57 kg. Miałem więc predyspozycje do tego sportu.

    * Potem do ciężarów namówiłeś młodszego brata Włodka...

    Mirek: - Mój brat był nieśmiały, a fizycznie wręcz niemrawy. Może jako drugie dziecko był po prostu rozpieszczony? Na pierwszych zajęciach nie mógł nawet przeskoczyć przez kozła.

    Włodek: - Faktycznie byłem wyjątkową chudziną. Miałem wtedy 10 lat, 127 cm wzrostu i ważyłem 26,5 kg. Ale na pierwszych zawodach podrzuciłem swój ciężar ciała. Gdybym był trochę młodszy, to chyba by trenera powiesili (śmiech). Jestem przykładem człowieka, który wcale nie musi mieć predyspozycji fizycznych do tego, żeby osiągnąć w sporcie wysoki poziom. Jeśli się bardzo chce i ma się wokół siebie życzliwych ludzi, to wspólnie można zrobić wszystko. Z czasem Mirek zaczął zdobywać medale, których mu zazdrościłem i to mnie dopingowało do większej pracy. Mirek zdobył pierwsze złoto po trzech latach treningów, a ja po dziewięciu. Najważniejszy jest cel, drogi mogą być różne.

    * Synowie chyba nie mieli innej drogi, jak uprawianie ciężarów...

    Przemek: - Ja chyba po raz pierwszy przyjechałem na salę... w wózku. Codziennie widziałem jak trenują zawodnicy Śląska i nic dziwnego, że zainteresowałem się tą dyscypliną. Kiedy miałem 10 lat, podniosłem na sali 20 kg, a na zawodach podrzuciłem 27 kg.

    Radek: - Moja droga do ciężarów była bardziej zawiła. Co prawda chodziłem na treningi z tatą, ale bardziej interesowałem się piłką nożną. Jednak przez rok kopania futbolówki w Śląsku zauważyłem, że nie odnoszę żadnych sukcesów. Z kolei mój brat jeździł na zawody i zdobywał kolejne puchary. To mnie zdopingowało. Staram się dorównywać bratu i mam nadzieję, że za parę lat dogonię go wynikami.

    * Czy myślicie też o biciu rekordów taty?

    Przemek: - Dla mnie najważniejszym celem jest wyjazd na igrzyska. Wujek Włodek był na IO w Barcelonie i ja też do tego dążę.

    Radek: - Przemek jest cięższy, ale ja startuję w wadze taty i możemy porównywać swoje wyniki. Niestety dla mnie te porównania nie wypadają dobrze. Staram się mocno pracować, żeby tato mi nie wmawiał, że kiedyś był ode mnie lepszy. Podobnie jak u Przemka, start na igrzyskach jest moim największym marzeniem.

    * Czy w trakcie spotkań rodzinnych rozmawiacie o czymś innym niż ciężary?

    Włodek: - Czasami się zdarzają inne tematy... (śmiech).

    Mirek: - Małżonki rzeczywiście nas gonią za gadanie o ciężarach. Bo ileż można o tym słuchać.

    * A jak z wyżywieniem trzech sztangistów radzi sobie pani Grażyna?

    Mirek: - Nasza duża lodówka zawsze musi być pełna. A żona z tego przygotowuje różne smakołyki. Sportowcy nie mogą jeść byle czego. Czasami musimy zbijać wagę i przy tym uważać, żeby siła nie spadła.

    Radek: - Mama jest naszym najwierniejszym kibicem. Nawet kiedy miała nogę w gipsie, to zdecydowała się przyjść na zawody i trzymać kciuki.

    * Ty Włodku masz 9-letnią córkę Olę. Czy uprawia jakiś sport?

    Włodek: - W zeszłym roku zapisałem ją na judo, ma zajęcia pływania, a w szkole uprawia jeszcze gimnastykę. Chcę pokazać jej kilka sportów i zobaczymy co najbardziej polubi. To już będzie jej wybór. Jeśli chodzi o ciężary, to moja żona powiedziała, że absolutnie nie zgadza się na tę dyscyplinę. I pewnie miała rację.

    * Powiedzcie, jak przy intensywnym treningu i wielu wyjazdach na zawody radzicie sobie w szkole?

    Przemek: - W tym roku zdałem maturę. Było ciężko, ale jakoś poszło. W tym miejscu chciałbym pozdrowić całe grono pedagogiczne i dyrektora Stefana Policeusza. Teraz myślę, żeby pójść na AWF. Istnieje co prawda pewien problem, bo we Wrocławiu nie ma katedry podnoszenia ciężarów. Najlepszym rozwiązaniem będzie chyb wyjazd do Opola.

    Radek: - Ja jestem w pierwszej klasie LO na Powstańców Śląskich. Na pewno ciężko jest pogodzić naukę ze sportem, ale jakoś daję radę.

    * Jak z kolei ty Mirku łączysz obowiązki ojca i trenera?

    Mirek: - Kiedy ma się zawodników w domu, to czasami jest kłopot. Ten chce na dyskotekę, tamten na imprezę. Pewnie inni zawodnicy robią to samo, ale ja przynajmniej tego nie widzę. Choć wymagam, to nie jestem katem. Zawsze musi być czas pracy i czas zabawy.

    Przemek: - Jakieś trudne rozmowy z tatą musza być. Ja akurat za często nie chodzę na dyskoteki, bo za nimi nie przepadam.

    Mirek: - Za to jakiś czas temu poszedłeś z dziewczyną na kolację, która się sporo przedłużyła, a tu mistrzostwa Polski tuż tuż. Ja też byłem młody...

    Włodek: - ... ale może już trochę zapomniałeś (śmiech).

    * Czy wasza siła przydaje się w życiu prywatnym?

    Włodek: - Jeśli chcemy przenieść szafkę, to nie ma z tym problemów.

    * Może zatem kiedyś założycie firmę przewozową i zajmiecie się przeprowadzkami...

    Włodek: - Teraz się namnożyło silnych ludzi. Są zresztą sposoby noszenia mebli na pasach i wcale nie trzeba być sztangistą. U nas najważniejsza wcale nie jest siła. Liczy się konsekwencja, którą przez tyle lat w sobie wyrobiliśmy. Do tego dochodzi hart ducha. To jest najbardziej przydatne w życiu.

    Mirek: - W ciężarach siła to tylko 10-15 procent sukcesu. Reszta to technika i odporność psychiczna. Przydaje się ona, kiedy brakuje pieniędzy na treningi. My na szczęście mamy kilku przyjaciół, którzy nam pomagają. Chcielibyśmy podziękować firmie Kowil i panom Krzysztofowi Kowalskiemu oraz Darkowi Skuzie, którzy sponsorują Przemka. Z kolei dzięki prezesowi Andrzejowi Mazurowi, szefowi firmy Germaz, może w ogóle funkcjonować sekcja ciężarów w Śląsku.




    Mirosław Chlebosz

    * Urodzony: 29.08.1961.

    * Wzrost: 161 cm.

    * Startował w wadze: 67,5 kg i 75 kg.

    * Rekordy życiowe: w kat. 75 kg - rwanie 150 kg, podrzut 192 kg, dwubój 337 kg; w kat. 67,5 kg - rwanie 143 kg, podrzut 182,5 kg, dwubój 317 kg.

    * Osiągnięcia: dwa razy brąz na mistrzostwach świata juniorów, brąz mistrzostw Europy juniorów, brąz na mistrzostwach Europy seniorów w 1984, 4. miejsce na mistrzostwach świata w 1983.

    * Kluby: Burza Wrocław, od 1980 roku Śląsk; od 11 lat trener WKS-u.

    * Stan cywilny: Żona Grażyna, synowie Przemysław i Radosław.

    * Czas wolny: Na działce.

    Włodzimierz Chlebosz

    * Urodzony: 14.01.1967.

    * Wzrost: 169 cm.

    * Startował w wadze: 75 kg i 82,5 kg.

    * Rekordy życiowe: w kat. 82,5 kg - rwanie 160,5 kg, podrzut 200 kg, dwubój 355 kg; w kat. 75 kg - rwanie 143 kg, podrzut 182,5 kg. dwubój 352,5 kg.

    * Osiągnięcia: 7. miejsce na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie.

    * Kluby: Burza Wrocław, od 1981 roku Śląsk; od 11 lat trener WKS-u.

    * Stan cywilny: żona Aldona, córka Aleksandra.

    * Czas wolny: czytanie książek i słuchanie muzyki.

    Przemysław Chlebosz

    * Urodzony: 17.10.1981.

    * Wzrost: 173 cm.

    * Startuje w wadze: 85 kg.

    * Rekordy życiowe: w kat. 85 kg - rwanie 162 kg, podrzut 192 kg, dwubój 355 kg.

    * Osiągnięcia: 4. miejsce na mistrzostwach Europy juniorów, 10. na mistrzostwach świata juniorów, 3. na mistrzostwach Polski seniorów - 2 razy; rekordy Polski do lat 18.

    * Klub: Śląsk.

    * Stan cywilny: kawaler, dziewczyna Dagmara.

    * Czas wolny: kino, spacery.

    Radosław Chlebosz

    * Urodzony: 23.08.1986.

    * Wzrost: 163 cm.

    * Startuje w wadze: 69 kg.

    * Rekordy życiowe: W kat. 69 kg - rwanie 106 kg, podrzut 138 kg, dwubój 242,5 kg.

    * Osiągnięcia: mistrzostwo Polski do lat 16, 16-krotny rekordzista Polski do lat 16, uczestnik mistrzostw Europy do lat 16.

    * Klub: Śląsk.

    Stan cywilny: kawaler.

    Czas wolny: Chodzi na mecze żużla i piłki nożnej.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)