Wybierz region

Wybierz miasto

    Stróż prawa nie zareagował na bójkę

    Autor: Maria Sowisło

    2004-11-18, Aktualizacja: 2004-12-17 21:02

    Sceny jak z gangsterskiego filmu rozegrały się w barze przy stacji benzynowej w Nieżychowicach. Rafał P., zwany Piniem, ochroniarz jednego z chojnickich barów, i Piotr S.

    Sceny jak z gangsterskiego filmu rozegrały się w barze przy stacji benzynowej w Nieżychowicach. Rafał P., zwany Piniem, ochroniarz jednego z chojnickich barów, i Piotr S. pseudonim Dzióbek, właściciel agencji towarzyskiej pod Chojnicami, brutalnie pobili dwóch mężczyzn, w tym obywatela Niemiec. Świadkiem zdarzenia był policjant, Marcin U., z którym Pinio i Dzióbek pili tej nocy piwo. Funkcjonariusz nie zareagował na bójkę, toczącą się najpierw tuż za jego plecami, a potem na zewnątrz lokalu.


    - Nic nie widziałem i nic nie słyszałem - twierdzi.
    Marcin U., policjant z Chojnic, spędził sobotni wczesny ranek w barze przy stacji benzynowej w Nieżychowicach. Nie był w tym czasie na służbie. Siedział przy stoliku z Piniem, recydywistą, znanym w świadku przestępczym, Dzióbkiem i dwiema kobietami. Spotkanie znajomych przy piwku, które zarejestrowała kamera umieszczona w lokalu, skończyło się wielką burdą. 34-letni obywatel Niemiec, ze zwichniętym barkiem i potłuczeniami znalazł się w chojnickim szpitalu.
    Policjant nie wypiera się, że od 4.27 nad ranem był w lokalu. Twierdzi jednak, że towarzyszyła mu tylko jego dziewczyna, a bójki nie widział.
    Na stwierdzenie naszej reporterki, że to, jak gestykuluje i rozmawia z Piniem i Dzióbkiem widać na filmie zarejestrowanym przez kamerę, policjant odrzekł:
    - Byłem pijany. Spałem na stoliku. Ja czasami mówię przez sen.
    Amnezję mają też pozostali uczestnicy zdarzenia. Dzióbek twierdzi wręcz, że go tam nie było.
    - Nie mamy o czym rozmawiać - skwitował Pinio.
    Rozmawiać o sprawie nie chciał również taksówkarz, który podjechał na stację benzynową po pobitych. Gdy mężczyźni wsiedli, drogę zajechała im czerwona mazda. Wyskoczyło z niej trzech pomocników Dzióbka i Pinia, którym udało się wyciągnąć z taksówki dwóch poszkodowanych. Ich kolega uniknął pobicia, bo taksówkarz nie czekał na dalszy rozwój wypadków, tylko nacisnął gaz i odjechał z otwartymi drzwiami.
    - Boję się o swoje bezpieczeństwo - mówi taksówkarz.
    Policja wszczęła czynności wyjaśniające obecność funkcjonariusza w barze podczas zajścia. Do czasu ich zakończenia Marcin U. będzie pełnił służbę na posterunku w Brusach. W sprawie pobicia trwa postępowanie przygotowawcze.

    Czy twoim zdaniem, policjant zachował się zgodnie z etyką zawodową? - wypowiedz się na internetowym forum chojnickim - www.chojnice.naszemiasto.pl/forum_chojnickie

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.