Człuchów. Pracownicy człuchowskiej stacji PKP spotkali się na zlocie

Stef
Kiedyś to była zgrana rodzina, licząca dobrze setkę osób, z własną służbą zdrowia i zasadami koleżeństwa. Kto pamięta jeszcze czasy kiedy na dworcu PKP funkcjonał bufet, stale czynna była kasa biletowa? Na pewno człuchowscy kolejarze. Nic dziwnego, że na piątkowym zjeździe pracowników PKP z Człuchowa rozmowom nie było końca. - Myślałam o tym od dawna i choć nie miałam na to czasu, to myśl ciągle kołatała mi się w głowie - mówi Bożena Gierszewska, główna inicjatorka spotkania. - Wreszcie się udało...

Najpierw wszyscy zebrali się na mszy św. w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski w Człuchowie odprawi ją ksiądz Zenon, kiedyś kasjer na człuchowskiej stacji PKP. Potem kolejarze spotkali się w restauracji, gdzie najstarszy emerytowany już kolejarz Wacław Piekarski odsłonił tablo, pamiątkę ze zdjęciami pracowników stacji, zatrudnionych od 1938 roku, którzy wyrazili chęć i zgodę, aby się na nim znaleźć. Zdjęcia ułożono działami: czerwony - prowadzenie ruchu, zielony - pracownicy infrastruktury, pomarańczowy - służba automatyki. W sumie około setki zdjęć.
- To jest może jedna czwarta ludzi, którzy pracowali w Człuchowie. W samym pionie „zielonym" od 45 roku, kiedy to wszystko zaczęło się dziać musiałoby być 300-400 osób. Jeszcze nie tak dawno, jakieś 20 lat temu, pracowało w tym pionie około setki ludzi. A nie ma tu wcale telekomunikacji, nie ma strony medycznej, a była przecież kiedyś przychodnia medyczna, lekarz, pielęgniarki, stomatolog, karetka pogotowia - wspomina - Janusz Gierszewski.
- Pracę na kolei wspominam bardzo dobrze. Każdy każdemu tu pomagał, jak komuś się nie wiodło, to pozostali się skrzyknęli i wsparli - wspomina Danuta Grzybowicz z Człuchowa. - To było na zasadzie wszyscy za jednego, jeden za wszystkich. Pracowałam na kolei od 6 grudnia 1979 roku. Jako nastawniczy w nastawni wykonawczej, potem dyspozycyjnej, jako dyżurny na peronie, w Brzeźnie Człuchowskim, Szczecinku... W 2000 roku poszłam na emeryturę. Żartowałam z koleżankami, że jak odejdziemy z pracy to się wszystko rozleci i... Bardzo się cieszę, że odbyło się nasze spotkanie. To wspaniała rzecz. Tyle ludzi przyszło. Ponad 40 naszych kolegów i koleżanek już nie żyje. Miło spotkać tych którzy jeszcze są, po tylu latach. Po kolejowemu „wychowaliśmy" sobie nawet księdza.

OFE zlikwidowane. Masz 5 miesięcy na decyzję

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie