Wybierz region

Wybierz miasto

    Materiały ze słowem kluczowym "

    Plebiscyt restauracje

    " w mieście Człuchów.
    • Pizzeria Pesto w Człuchowie

      Obsługa fajna, obojętnie kto, zawsze super - napisał o Pesto w zgłoszeniu do plebiscytu nasz Czytelnik.
 - Pesto powstała w miejscu poprzedniej pizzerii (Martino) przy ul. Dworcowej w Człuchowie.
 - Działamy od końca stycznia br. - mówi szef pizzeri Pesto Łukasz Pepliński. - Zmieniliśmy wystrój obsługę. W menu wprowadziłem nowinkę, którą przywiozłem z zagranicy - turecki Capsalon. To frytki, mięso - z kurczaka lub kebab - i ser, zapiekane w piecu w foremce. Do tego dodaje się sos i surówkę. Widziałem, że pomysł „przechwyciły już inne pizzerie. 
Kinga Barabas, kelnerka - barmanka, nominowana do tytułu najsympatyczniejszej, pochodzi z Sępólna Krajeńskiego. Jest absolwentką technikum hotelarstwa. W pizzeri pracuje od maja. - Co jest najważniejsze w tej pracy? Na pewno uśmiech, to podstawa - mówi pani Kinga. - Drugie to zasada - klient zawsze ma rację. Fajne jest w tej pracy to, że mogę poznać ludzi, zawierać nowe znajomości. Trudno jest za to kiedy czasami nie ma chwili czasu żeby usiąść, odpocząć.
 Kinga to nasza kelnerka z najdłuższym stażem - mówi jej szef. - Poza tym bardzo dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków, co najważniejsze i i jest po prostu sympatyczna.


    • Restauracja Nad Jeziorem w Człuchowie

      Jedna z najmłodszych, a może najmłodsza człuchowska restauracja „Nad Jeziorem" schowana jest „na zapleczu" hotelu. Za to wewnątrz - przestrzenny i zarazem przytulny lokal zachęca, żeby zostać w nim dłużej. - Ważny jest klimat i dobre jedzenie - mówi Aneta Lewińska, kelnerka restauracji. - mamy wiele fajnych dań, zarówno w karcie i robionych specjalnie na uroczystości. klienci bardzo chwala sobie nasze pierogi, polędwiczki w sosie kurkowym, czy golonki w warzywach. - Generalnie serwujemy tradycyjną dobrą polska kuchnię - mówi szefowa restauracji. - Ale zaczynamy też wprowadzać dani wegetariańskie. Niedawno sprawdzaliśmy przepis na makaron w sosie śmietanowo-serowym z brokułami. Muszę przyznać, że okazał się przepyszny, choć nie jestem wegetarianką. Z czasem, jeśli się sprawdzą, dań będzie coraz więcej. Aneta Lewińska w branży pracuje już 8 lat. Co jest ważne w pracy kelnera? - Uczciwość, rzetelność, prawdomówność... - wymienia pani Aneta. - Zawsze... - odpowiada się zapytana podchwytliwie, czy prawdomówność przy polecaniu to na pewno cecha mile widziana przez szefa. - Kiedy coś polecam klientowi, to wiem na pewno że jest rzeczywiście dobre. Jak kucharzowi nie do końca najlepiej danie wyszło, to tego nie ukrywam. Po za tym nie mamy natłoku zamówień, wszystko mamy świeże, nie robimy nic na zapas, schodzi na bieżąco, więc nie ma z tym problemu. Co jest w tej pracy trudnego? Nie wiem... Po tylu latach pracy raczej nic mnie nie zaskoczy.

    • Hotel Aubrecht w Koprzywnicy

      Nasza kuchnia to tradycja, technika i doświadczenie. Dzięki temu, przy pomocy perfekcyjnego szefa kuchni, udało nam się stworzyć pełną gamę eleganckich, wyszukanych dań, które zadowolą podniebienia nawet najbardziej wymagających smakoszy. Naszą specjalnością jest m.in. pstrąg pieczony w papierze, podany z sałatą i grzankami oraz rajska sałatka z różową piersią kaczki, buraczkami i pomarańczą, skrapiana sosem miodowym. Tak reklamuje swoją kuchnie hotel Aubrecht w Koprzywnicy. A jak o swoje pracy mówią kelnerki? - Ważne jest żeby kelnerka była sympatyczna uśmiechnięta, musi też umieć zorganizować sobie pracę, umieć pomóc klientowi w wyborze dania, wiedzieć co mu polecić - mówi Magdalena Drozd, kelnerka restauracji hotelu Aubrecht. - U nas z pewnością przebojem szefa kuchni jest regionalny specjał - burger z dzika, to kotlet z dzika, jajo sadzone, bekon i sos serowy. Pyszne. Bardzo dobry jest też krem z pomidorów i papryki, pierogi z dziczyzną... - Taki smacznych w życiu nie jadłem, nawet w trójmieście, gdzie mieszkam - potwierdza jeden z gości hotelu. Co jest fajnego w pracy kelner? - Podoba mi się w tej pracy kontakt z ludźmi, często bardzo ciekawymi - dodaje pani Magda. - Z drugiej strony ta praca ma też inna zaletę. Bardzo interesuje mnie kuchnia, przyrządzanie potraw. Będąc blisko szefa kuchni mogę podpatrywać ciekawe przepisy dla siebie.

    • Restauracja Fregata w Przechlewie

      Restauracja Fregata w Przechlewie w sierpniu tego roku miała nie lada okazję do świętowania - jubileusz 20-lecia istnienia. To tu odbywają się wszelkie uroczystości, imprezy, spotkania przechlewian, ale chętnie zaglądają tu i goście z zewnątrz. Atutem restauracji jest iście rodzinny klimat. 
 - Myślę, że prowadzenie przez 20 lat restauracji i tylko restauracji, bez żadnej ubocznej działalności jest naszym „mistrzostwem świata" - mówi pani Ewa Rejnowska. - Chyba niewiele jest takich lokali w powiecie, które utrzymywałyby się tylko z prowadzenia restauracji. Dla nas to już część życia. W restauracji pracujemy z mężem. Pracowały tu dzieci. Mamy wielu stałych klientów, ale też turystów i przyjezdnych, wszystkich hołubimy, bo to przecież oni pozwalają nam istnieć przez te wszystkie lata... 


    • Restauracja Canpol w Sieroczynie

      Dobrze znana w całej Polsce i za granicą. Kiedy powstawała przy głównej drodze krajowe nr 22 mało kto pomyślał, że rozrośnie się do prawdziwego centrum, gdzie gastronomia i rozrywka idą w parze. Canpol to chyba jedna z niewielu restauracji gdzie w weekendy wybierają się całe rodziny, choć tłok bywa tu niemiłosierny. Pracy też sporo... - Już 15 lat minęło od momentu gdy zaczęłam pracę w restauracji - mówi Elżbieta Sampławska, kelnerka Canpolu. - Cieszę się, że mam kontakt z ludźmi i fajne szefostwo. Nie wyobrażam sobie zmian, bo przywiązuję się do miejsca i ludzi. Atutem naszej restauracji na pewno jest pyszne jedzenie. Jeśli coś zaproponuję klientowi, na pewno nie będę się tego wstydziła. Osobiście klientom proponuję przede wszystkim żołądki w rosole i łososia na parze z warzywami. Do tego na deser rogaliki szefowej i jabłecznik na ciepło. Magdalena Pałkowska pracuję tu z niewielkimi przerwami od 2002 roku. - ... i w Canpolu czuję się bardzo dobrze, chociażby ze względu na atmosferę - mówi. - Cieszę się między innymi z tego, że możemy liczyć na wsparcie ze strony właścicielki - pani Izy. W naszej restauracji panuje w zasadzie ciągły ruch i mamy co robić. Kiedyś chciałam pracować w księgowości, teraz cieszę się, że robię to co robię. Klientom najczęściej polecam żołądki w rosole, polędwicę królewską w sosie grzybowym i rogaliki.

    • Zajazd Ostoja w Sporyszu

      W Ostoi można nie tylko zjeść pyszności na miejscu, ale i zabrać niektóre specjały kuchni ze sobą. - Naszym atutem jest pstrąg podawany na kilka różnych sposobów. Ryby są zawsze świeże - pochodzą ze stawów znajdujących się po drugiej stronie ulicy - mówi Monika Rulewicz, kelnerka Zajazdu Ostoja w Sporyszu. - Dużo osób przyjeżdża też do nas po świeży, ciepły jeszcze chleb robiony na naturalnym zakwasie. Na deser polecamy sernik ze świeżego, swojskiego twarogu i wyrabiane na miejscu rogaliki. Już teraz przygotowujemy przetwory, które można kupić na zimę. W menu mamy w sumie około 30 dań, jest więc w czym wybierać. Sporo osób zatrzymuje się u nas chociażby ze względu na minizoo, które stworzono jakiś czas temu. Ja sama pracuję tu od dwóch lat i mimo, że studiuję kierunek zupełnie nie związany z gastronomią, cieszę się z tego co robię. Renata Białek pracuje w zajeździe 3 lata. ... I szczerze mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z tego co robię- mówi. - Lubię pracę w ciągłym ruchu gdzie codziennie spotyka się i poznaje nowych ludzi. Dlatego też nie wyobrażam sobie, że mogłabym pracować w biurze zamknięta w czterech ścianach. Atutem tej pracy, oczywiście w moim przypadku, jest atmosfera jaka tu panuje. Jesteśmy zgraną ekipą, dogadujemy się znakomicie - w końcu zajazd to jak nasz drugi dom.

    • Kawiarnia Angelika w Debrznie

      - Przyszłam do pracy w kawiarni na wakacje - mówi Joanna Kucharska. - Zostałam i pracuję już trzeci sezon. Na pewno w tej pracy nie narzekam na nudę. Mam kontakt z ludźmi i mogę się dużo nauczyć. Wprawdzie studiuję administrację, ale nie wyobrażam sobie zamknięcia w biurze. Może w przyszłości zmienię kierunek studiów. Atmosfera w kawiarni jest bardzo miła. Wprawdzie czasami trzeba uważać na niektórych klientów ale daję sobie radę. Dobre w tej pracy jest między innymi to, że nawet gdy mam gorszy dzień muszę się uśmiechać.

    • Restauracja 777 w Człuchowie

      To chyba jedna z najstarszych restauracji „z klimatem" w mieście. Chętnie spotykają się tu zarówno zakochani, jak i całe rodziny. Ma w sobie to „coś"... Ariel Romaszewski pracuje w Restauracji 777 w Człuchowie od dwóch miesięcy. Ma 22 lata, jest technikiem hotelarstwa, w planie ma studia na tym samym kierunku. 
 - Co jest najważniejsze w pracy kelnera? Myślę, że komunikatywność, umiejętność rozmowy, poradzenia sobie w nietypowych sytuacjach, bo przecież mamy do czynienia z bardzo różnymi ludźmi. Większość to sympatyczni klienci, ale zdarzyło mi się, że musiałem wyprosić nietrzeźwego klienta, który przeszkadzał innym gościom restauracji. Najfajniejsze w tej pracy jest to, że spotykam wielu ciekawych ludzi. Mogę się wiele dowiedzieć. Nie lubię dni kiedy jest przestój, trzeba siedzieć i patrzeć. Wolę kiedy coś dzieje i mam dużo pracy. Przydają się na pewno języki obce, bo zdarzają się klienci obcokrajowcy, głównie Anglicy i Niemcy. Angielskiego uczę się od 12 lat i nie mam z nim problemu. Takie rozmowy też są interesujące. Co dalej? Lubię tę prace i chcę dalej pracować w swoim zawodzie. Mam nadzieje, że kiedyś, w przyszłości będę miał okazję zatrudnić się w jakimś renomowanym lokalu w dużym mieście. Na razie nabieram wprawy, wiadomo, zdarzają się wpadki, ale to moja pierwsza stała praca. Czuje się tu świetnie, szybko się zaaklimatyzowałem, bo pracuje tu fajny zespół. A od przyszłego roku planuje studia na kierunku hotelarstwo w Poznaniu albo Trójmieście.

      Więcej na temat: 777 człuchów
    • Auto-Bar Hawira w Stołcznie

      Klimat i spokój, choć obok przebiega szosa. Wystrój baru to pomysły samej szefowej Bożeny Makowskiej. Co poleciłaby z menu? - Z naszych dań poleciłabym szczególnie Patelnię Rybaka. Klienci bardzo ją sobie chwalą- mówi pani Bożena. - To dorsz smażony z warzywami i surówkami. Bardzo chętnie zamawiane są też nasze pierogi - ruskie, z mięsem, czy jagodowe. Robimy je sami, na miejscu, podobnie jak surówki. Mamy też pstrąga z pieca. Co jest ważne dla klientów? Najważniejsze to uprzejmość, uśmiech u obsługi, a poza tym liczy się wszystko - dobre jedzenie, wystrój, klimat. Najbardziej cieszy kiedy klient mówi, że jest zadowolony, jedzenie było dobre i... wraca do nas. Kelnerką Hawiry nominowaną do miana najsympatyczniejszej jest Justyna Żmudzka. - To miła, pracowita i sumienna dziewczyna, klienci ją lubią - mówi o niej szefowa. Co lubię w tej pracy? Nasi klienci to bardzo fajni ludzie- mówi pani Justyna. - Zdarzy się może jeden na stu, który nie jest sympatyczny. Ale nawet wtedy jak się podejdzie do człowieka z uśmiechem, sympatią, to to się udziela. Bardzo lubię przebywać z ludźmi, rozmawiać, więc taka praca mi odpowiada. Trudnych czy nieprzyjemnych sytuacji nawet nie pamiętam.

    • Zajazd Eden w Rychnowach

    • Motel Barkowo24 w Barkowie

    reklama